poniedziałek, 24 czerwca 2013

~Prolog



- Horan, dupku złaź ze mnie!- krzyknęła blondynka zrzucając przyjaciela na podłogę. Oboje wybuchli głośnym śmiechem.
- A ty może sobie tak nie pozwalaj, co?
- Niby czemu? - droczyła się.
- Bo jestem starszy! - uderzył ją lekko poduszką wywołując kolejną falę śmiechu u dziewczyny.

***

 Mieszkałam u swojej babci, zaraz po tym jak  rodzice wyjechali do pracy. Mały domek w Mullingar został zamieszkany przez 8-letnią wówczas dziewczynkę. Dwa blond warkoczyki podskakiwały, kiedy biegłam przez polną ścieżkę bawiąc się z psem. Parę miesiecy później naprzeciwko białego domku porośniętego bluszczem wprowadził się niebieskooki irlandczyk. Od kilku dni patrzyłam jak bawisz się sam w piaskownicy, oraz jak pomagasz rodzicom w domowych porządkach.


I find shelter in this way, under cover, hide away.


Ta sama szkoła, jednak inni ludzie. Z każdej strony wymagali czegoś innego, lecz my trzymaliśy  się razem. Zawsze.

Can you hear when I say I have never felt this way

Pierwszy pocałunek, randka. Wszystko przypominało scenariusz z jakiegoś filmu romantycznego. Pamiętam jak stresowałeś się, kiedy po raz pierwszy zaprosiłeś mnie na randkę.  Poszliśmy do lasu, wtedy wszystko sobie powiedzieliśmy. Nie wiem, czy spowodowały to emocje, czy może nadszedł czas. Jak myślisz? Wszystko nam się pięknie ułożyło. Byliśmy nierozłączni. Ludzie się z nami droczyli, a czasami po prostu byli złośliwi. Kiedyś poszliśmy do mnie do domu, a ty zeżarłeś wszystkie pierogi zrobionę przez moją babcię.  Było pięknie. Aż do tamtego dnia.


Maybe I had said something that was wrong Can I make it better with the lights turned on

Wyjeżdżaliśmy do Londynu. Byliśmy już pełnoletni. W sumie...nadal jesteśmy. Od tamtego dnia minęły trzy miesiące. Skąd wiem? Odliczam. Każdy dzień bez Ciebie jest jak kolejny dzień bez powietrza. Byłeś moim powietrzem i nadal nim jesteś, mimo, że tak owego już nie porzebuję.  Pamiętam muzykę w samochodzie i twój ciepły śmiech poprzezdzony pięknym uśmiechem. Pamitam jak bardzo skupiony byłeś na drodze i jak bezpiecznie się poruszałeś. Jednak wystarczyła sekuunda, aby wszystko zmieniło się w pył. Trzask, pisk opon. Potem dźwięk ambulansu, przytłumione rozmowy, sprzęt aparatur, płacz, a potem...potem była już tylko cisza.

Maybe I had said something that was wrong Can I make it better with the lights turned on

Zapewne się spytasz gdzie jestem. A może wiesz? Jestem obok Ciebie. W każdym momencie. Jestem przy każdym centymetrze kwadratowym twojego ciała. Jestem przy tobie i patrze jak podczas snu oddychasz. Możesz mi zaufać, ale i tak wiem, że mnie czujesz. Czujesz moją obecność i to mnie cieszy. Może zorienowałeś się już, że nadal jestem, jednak należę do zupełnie innego świata. Jestem tą samą Sophie, którą poznałeś w wieku ośmiu lat, jestem tą samą egoistyczną dziewczyną, która w szkole nie chciała Ci pożyczyć kolorowego mazaka. Jestem tą dziewczyną, której jako pierwszej wyznałeś miłość i którą nadal kochasz. Ja też Cię kocham, ale muszę Ci coś powiedzieć.

Drogi Niallu, wybacz, ale nie możemy żyć już razem. Nie teraz. Te dwa światy są połączone, są jak bańka mydlana, jednak jeżeli natknie się na najmniejszą przeszkodę- pęka. Dlatego i my, musimy przerwać tę miłość, o której żadne z nas nie zapomni.

***

Dwa światy

Jedno uczucie.